'S. Angels Soul'

Nauka patrzenia

S. Angels Soul

Ach…
Żaden wiersz…
Żaden poemat…
Nawet pełen słów
Mieniących się na tysiące kolorów,
Mających niezliczone oblicza,
Migających niczym gwiazdy na sklepieniu,
Nie jest w stanie zakreślić
Chociażby zarysu rozpaczy,
Która dziś mą duszę ujęła…
Żal przeogromny rozlewa swą potęgę
Na me serce, oczy, usta…
Rozpacz ogarnia całe me wnętrze…
Usta pragną krzyczeć..!
Pragną wyrazić wszem sens zbrodni,
Którą dziś dokonano…
Ale czy miała ona jakiś sens?

Czy istnieje jakikolwiek sens
W unicestwianiu istot…?
Czy ludzie kiedykolwiek zatrzymają się,
By odetchnąć…
Spojrzeć jakkolwiek….
Lecz spojrzeć…
Spojrzeć wzrokiem prawdziwego człowieka.
Człowieka stworzonego przez Boga.
Przejrzeć…
Przejrzeć przez świat pełen fałszywych złudzeń,
Który sami budowaliśmy począwszy od fundamentów…

Czy ktokolwiek udzieli mi odpowiedzi?
Gdzie w tym wszystkim jest sens…?
A może sensu brak…?
Żal wypełnia me serce, gdy pomyślę
O okrucieństwach przeszłości…..
I przyszłości…
Bowiem pewna jestem, iż takie będą&…
Gdyż taki był początek i będzie koniec…
Nasz koniec…

Być może wtedy odetchniemy
I dzięki otwartym już oczom nauczymy się patrzeć.
Ale czy oby nie będzie to za późno…?

Angels Soul

No responses yet

Koniec pewnej znajomości

S. Angels Soul

Rysy przeszłości zacierają się…
Czemuż Twa twarz, kiedyś tak dobrze mi znana
Zanika…
Niegdyś znałam Cię tak dobrze…
Czemuż stajesz mi się zupełnie obcy…?
Kiedyś kroczyliśmy wspólną drogą…
Czemuż na rozstaju dróg odszedłeś w głąb innej rzeczywistości…?
W którym momencie wybudowałeś między nami mur…?
Mur nie do pokonania…
Wszystkie dawne uczucia,
Tak gorące….
Tak wspaniałe…
Wygasły już….
Zostało tylko jedno…
Bezwzględnie zimny chłód…

No responses yet