'Sędłak Dawid'

Kiedy cię widzę serce mi łomocze

Sędłak Dawid

Kiedy cię widzę serce mi łomocze
Kiedy cię nie ma z tęsknoty skowycze
Bez ciebie ja jak ptak w klatce zamknięty
Twą urodą dotknięty

Za tobą choćby głupcem nazywano mnie
Na koniec świata mógłbym biec
Ty jak Afrodyta piękna
Lecz niestety niedostęna
Twa twarz tak gładka jak płatek kwiatka
Dla ciebie owinąć wokół palca każdego to gratka
Twe oczy tak niebiańskie
Jak niebo-niebieskie

Twoja twarz tak ładna i rumiana
Że chcą byś była kochana
Gdy sie śmiejesz śmieją się wszyscy
Nawet ludzie nie będący Ci bliscy

Serce moje dostałaś
Choć swą miłościa obdarzyć mnie nie chciałaś
Więc codziennie przed zaśnięciem
Rozmyślam dręczącym mnie pytaniem:

Czy to jest przyjaźń czy zauroczenie?
Czy to jest miłość czy oniemienie?
Czy to koleżeństwo czy nieporozumienie?
I dziękuje za zrozumienie

No responses yet

Tylko śmierć

Sędłak Dawid

Tylko ona mnie odebrać tobie mogła
Tylko moja i jej miłość mogła być spełniona
Kochać- ja kochałem Cię nad życie
Lecz pozostało mi tylko z nią bycie

Gdyby nie ona jeszcze bylibyśmy razem
Ale moje i twoje wspólne życie
Pozostało przeszłym czasem
Czarny amor trafił mnie swą strzałą
I tak to ona została ukochaną

Ugodziła mnie jej potęga
Żebyś tylko ty wiedziała moja droga
Ta tajemniczość, mroczność
Jej przyzwoitość i zawziętość

Tutaj gdzie się przeprowadziłem
Nikogo miłościa do niej nie zraziłem
Tylko, że tutaj nie ma kwiatów i motyli
Tutaj mnie gorąco pali.

Wszędzie ciemność, ból i ona
Ta wyśniona
Od mego dnia narodzin czekała na mnie
Uwiodła mnie w mojej wannie

Kiedyś Ciebie też dopadnie
Otuli Cię snem nieprzespanym i już wtedy będe przy Tobie

No responses yet