'Sitkowska Klaudia'

Bo temat na dziś , teraz …

Sitkowska Klaudia

Bo temat na dziś , teraz …
jakie proste to
niemieć i mieć , temat w temacie
bólem , wrzaskiem duszy
wypisany

obrzydzeniem dzwięków
wyblaklej , zdartej plyty
Nie sluchać jej…Nie widzieć ….
Chcę!
Dzwięk pod ciężarem znieksztalcony.
gruzem wspomnień
turkusem ust
pianą szalejącej fali zatopiony.

My w bialej pościeli
jak pole bitwy , i ty i ja…
i oczy bez wyrazu , slów kilku
uniesienie bez granic , kroków namiętność..
świat gestem podarowany
usta w ustach tysiące mil razem

..Studnia wypelniona Tobą po brzegi
ja wodę chcialam czerpać z niej ..
Zródlo Mlodości..
..i Starość nadeszla zbyt szybko
nie moje odbicie w tafli
nie moje nie moje nie ja
..jeszcze lyk jeden ..pozwól
ugasić pragnienie,zabić pragnienie.

Przepaść , i nic ..nic nie ma
zbyt wielka ona , nie przejdę!

,,Nadzieja wyciąga rękę..
CHODZ……
wykrzywione mrozem palce
nie ugasi ran nadzieji blask.
Zdarte powieki , bo szukaly
spierzchnięte usta

Jak ? .. jak przejdę na drugą stronę…
brzydotą wypisana twarz
tatuaż bólu pięknem swym pali.
Nie szukać ukojenia
nie nadzieją wylożyć puste pokoje..
…nie czas.

Niech żar nienawiścią przekupiony
lawiną zatopi w przepaści chlód!
Niech żar wypali krwią rany
niech spali mój cień!
..niech spali…

…i ptak się narodzi ,
z pękniętej bryly ziarno wyjrzy na świat
juz czyste pola , zlota pszenica..
klos w mych wlosach
pod kapeluszem wiatru melodii.

..i trumna bialością Tych dni…
..i trumna szarością Tych nocy…
Niech wieko wypuści z rąk swych
wiatr - on , przyjaciel nocy.

Sto stron , poezja milości
nie pora na czytanie.
Zamykam , chowam , zdań nie pamiętam .
…pożyczoną powieść ,,,,,oddaję

Przyszla na świat z początkiem wiosny
..cierpieniem tytul
..początkiem cierpienie..
i Ja
niebieska statua
zimna , wyżlobiona niewiarą postać…
Ja ..matka poczęcia .

16.03.03 stockholm
pomysl…wg cytatu ,,bo jesteś na tyle glupia , że nie możesz oddychać nawet ,,

No responses yet

narodzić się …pozostać ,żyć..

Sitkowska Klaudia

narodzić się …pozostać ,żyć..

Wybudzić się , trwać …
nicość przenika mnie
ona trwa.
Ja w niej dookola znów
pusta doniczka , kropla wody
slowa bez liter
muzyka bez slów , nieslyszalny dzwięk
…..idę biegnę dogania mnie
uścisk bez dloni , lustro bez odbicia
Wiosna nie kwitnie
Latem chlód na plecach
wszystko zimą zasypane
…..stopniej!…..krzyk mój..
proszę o więcej , mniej
nie ma końca , początkiem jest to
czego nie ma

Nie ma mnie JA
znikający punkt
rozesmiana , placząca JA
obrazek bez ramy
zlamane skrzydlo ma ptak
las spalony popiól…
zmęczone ręce , drżące , zimne
blasku szukać , znalezć , zatrzymać - nie potrafią
JA blądzę w jasności
czerwone slońce parzy
oczy zmęczone , ,blado zielone oczy…

Coś tlumaczyć ? zrozumieć ? …nic ..
Na policzku rzęsa , teskni ..ja ? on?
wiatr porwal , tęsknotę zabral
odnalezć ? zostawić ? porzucić ? NIE TĘSKNIĆ ?
….jak ?..jak morze bez fal ,,nie szumieć ma ?
Szum.Slyszę , fala jedna , niespokojna fala
Tęsknie nadal.

Biala koperta ,nie list , Nadzieja .
..od Niego ? kogo ?
uciekać chcę , strach , niepewność i
i radość , , otwieram..
w malej dloni ściskam bialą kopertę
pomięta….. przepraszam
moja , dla mnie , ze mną
i śmiech z daleka
Mala doniczka , różowy kaktus.
Koperta - Jego palce trzymaly
- Jego oczy patrzyly
w niej zostawil usmiech jeden
Pobiegnę , ucieknę , chcę muszę
…jak daleko…?
przystaję na chwilę
strumień szumi , blask Jego tam …
i JA w Nim schlodzę rozpalone dlonie
to ON rozgrzal , ,utulil ,,dal,,
chowam gleboko .
Oslonię sobą , pragnieniem , kolorową tesknotą
ugaszę pragnienie , wypiję do dna
….wszystko wiruje , liscie tańczą w rytm walca
z nimi JA
zgubilam krok.niewiem.nieumiem.zapomnialam.
Potrafisz..Pamietasz..JEGO SZEPT…
..nie uciekaj zatańcz z wiatrem …

Muzyka serc , Jego serce , Moje serce
kamień w kamień rozpalone
plomień wznieca plomień
wiatr nie ugasi deszcz nie ugasi , stopnieje śnieg
Pozostal szept cichym.
ON otulil mglą szarość dnia
ON kolorowym snem wypelnil
Czuję , slyszę , pragnę , już nie biegnę..

Drżymy , Czekamy na koniec
początkiem zwany
Slońca , deszczu , burzy spragnieni
bez parasola stać tak.
NASZ deszcz zmywa ból z powiek
….a niebo niebieskie…

…nie ma juz nocy , nie czas na sen
muzyka w oddali w szumie drzew

Moja Jego NASZA
taki taniec dusz
zagubionych serc
znalezionych w biegu slów
wielkich Oceanów

JA ON dwa statki
….odnalazly już brzeg.

10.03.03

No responses yet