'Skóra Piotr'

Bez Happyend’u

Skóra Piotr

Był człowiek, grzesznik, - lecz któż jest bez winy?
By móc święcić cel - potrzebował dziewczyny.
Ofiarę swą znaleźć mógł szybko, - lecz słaba
A pragnął królowej, a nie - byle kraba.
Gdy poznał tę jedną, je”"”"”"”"”"dyną bez skazy,
Kreśliła mu piękne - on ciemne obrazy.
Przysłonił jej światło, rdzę czynił ze złota -
Dał prawdę o świecie i ciężkość żywota.
Kochał ją, uczył, tworzył coś z niczego,
i dziękował Bogu za dzień - czternastego.
Lecz Gabriel tkwił wszędzie - nawet z poczciwego;
Choć byłbyś wnet świętym - zrobi zazdrosnego.
I żonkil symbolem takowej zazdrości:
Umiera i tworzy nienawiść z miłości.
Nie wierzył, a kochał i rozumiał wiele…
Choć ostrzegali go - tylko przyjaciele.
A zbliżał się dzień sądu ostatecznego,
On przejrzał na oczy! Czy wiecie, dlaczego?

Na temat kobiety, choć w Biblii, wciąż świeże -
“…kto Bogu jest miły - … się od niej ustrzeże…”
Uciec jak najdalej - największe zwycięstwo!
Napoleon to mówiąc, podkreślił męstwo.
Więc grzesznik też uciekł, by uniknąć zdrady;
Już prędzej by przeżył sto ciosów od szpady.
Nie ufaj kobiecie, bo zmienną jest stale;
I na nic ci będą twe smutki i żale.
Więc bądź chłopie silny, choć żyłbyś w rozterce,
Bo prędzej, czy później wbije ci nóż w serce.
Jak ja, którym miał skarb bez skazy - jak dzieci;
“nie wszystko jest złotem, co się z wierzchu świeci”
Nazwałem Ją “wiecznym płomieniem” w mym życiu,
“pieśnią mej drogi”, łzą w lustrzanym odbiciu…
lecz wszystko umarło! Mój chart ducha zasnął!
Pieśń ma - ucichła; a płomień - wygasnął…

“gdy ktoś, kto mi jest światełkiem, gaśnie nagle w biały dzień…”
B. Olewicz

No responses yet

Nasza zagadka

Skóra Piotr

Gdy doznasz czegoś nowego,
Przyjmiesz to, czy odrzucisz?
Ucieszysz się czy zasmucisz?
A nie wiesz, co to takiego.

Nie wiesz, co masz do przebycia,
Czy pragniesz, czy boisz się tego?
Złudnego to coś,”"”"”"”" czy pięknego?
Zakałą, czy esencją życia?

A jeśli to jest kochanie?
Uczucie stare i śliczne;
Jak ma miłość - bezgraniczne,
Czy może jak Rembrandt na ścianie?

I mija już miesiąc kolejny,
Wciąż mkniemy po cienkim lodzie.
Chcę czuć się, jak ryba w wodzie!
Lecz krok Twój jest nadal chwiejny.

Czy pasujemy do siebie?
Odpowiem Ci dozgonnie:
Jak najbardziej - Ty do mnie!
Lecz nie ja do Ciebie.

Cóż mamy do stracenia?
Zastanów się dwa razy:
Sprawdź ekspresjonistów obrazy -
Cóż warte jest światło… bez cienia?!

A może sama się dowiesz,
A może już po mnie szlochasz?
a gdy zapytam: czy wciąż kochasz?
Ciekawe, co mi odpowiesz?

Wiesz, myślę z wyprzedzeniem:
Czy może pragniesz innego?
A cóż mi z myślenia mego;
Może nie jestem Twych marzeń spełnieniem…

Chyba, że chcesz już odpocząć?
Powiedz, jeżeli się mylę!
Bądź szczera, chociaż przez chwilę.
Daj czarnym myślom już spocząć…

Wiesz, że Cię nie skłamałem;
Odkąd kocham - nie zdradziłem!
Nigdy w Nas nie zwątpiłem
I bezgranicznie kochałem.

“puchu marny”, - czemu tak wierzę?
Całej ufności nie dałem?
Bo, jak Franz Maurer, wiedziałem -
“…, że kobieta to też zwierze…”

Cierpię, lecz nie płaczę,
Zdrada jest nie do zniesienia!
Pamiętaj, więc te orzeczenia:
Zdziwię się i nie wybaczę!

Me myśli tak absurdalne,
By w niedorzeczności tkwiły,
By nigdy się nie sprawdziły
I były paradoksalne!!!

Nie czuję się już bezpieczny,
Bo w oczach “Innych” tkwi wzgarda…
A nasza miłość nie, jak halabarda,
Tylko jak miecz - obusieczny!

Drogi bez wyjścia moralnego:
Pierwsza - nie trzeba szukać winnych -
Miecz ostrym końcem tnie “Innych-;
Druga - nie chroni Nas od złego.

Zagadka wyszła już z cienia;
Szpic miecza obusiecznego:
Czy “Inni- godni naszego?
Czy może My, godni Ich cierpienia?…

No responses yet

Dylemat (PS)

Skóra Piotr

Gdybym ja Cię nie kochał,
Czy pisałbym teraz wiersz ten?
Czy myślałbym o Tobie?
Snując się w słodki sen?

Czy jeśli się w nocy przebudzę?
Zobaczę kiedyś Twą twarz?
Czy jeśli zechcę Cię dotknąć?
Ciekawe, czy znów mi się dasz…?

A nóż kiedyś spadnę na głowę,
Odpocznę na wieki w grobie,
Bo nawet skacząc salto,
W powietrzu myślę o Tobie!

Już się zmęczyłem myśleniem,
Czy kocham Cię, czy też nie?
Lecz, gdybym ja Cię nie kochał -
Czy mógłbym tak błaźnić się?

No responses yet

Wołanie w przeszłość

Skóra Piotr

…takom Cię miał, gdym był Ci bliski,
dziś daleko mi do tego stanu z wczoraj…
choć Cię spotykam, zamykam rwące usta,
które Ci zawsze ukłon ofiarują niski.

Wiem gdzie żyjesz a odnaleźć nie zdołam,
Nie mogę Cię zranić nigdy więcej!
Pragnę, lecz rozum góruje nad sercem!
Pragnę ja tylko rozgrzeszenia.
Więc go wołam…

No responses yet

Rozstanie (PS)

Skóra Piotr

Wydaje mi się, że Cię kocham,
Wydaje mi się, że Cię znam,
Lecz gdy cierpię - myśląc, gdy szlocham;
Zranię Cię, gdy serce Ci dam.

Czasu nie cofnę, już miłość Ci dałem,
Przepraszam Cię za to Tatiano m”"”"a Droga,
A mówiąc Ci o tym nie pomyślałem,
Jak bardzo Cię zranię - pogrąży Cię trwoga.

Granica dzieli nas wiesz jak wielka,
Nie posiadam wizy by ją zbalić - mówię szczerze.
I choć dla bliskich Ci jestem jak w oku belka,
Tego, co już przeżyliśmy - nikt nam nie odbierze!

W tak krótkim czasie wiele się zdarzyło
W serca naszych, w mej liryce;
Nie chcę, by niepewne uczucie dalej Cię raniło
I stało się drzazgą w sercu Twym i psychice.

Miłość wystawia na próbę - tak, jak na grób wieniec.
Czy wytrwam? Nie wiem, jak to, że w Twe serce wejdę.
Nie będę się zaklinał jak nad Świteziem młodzieniec,
Bo boję się, że tej próby tak jak on - nie przejdę!

Miłość i ból zawsze idą w parze,
Oba doznam - Ty też, bo jam Ci się trafił.
A że serce me dla Ciebie nie od Boga w darze,
Wprosiło się i żyć raniąc bym nie potrafił.

Jesteś dla mnie wodą, jesteś mi bliska
Choć wiem, że żyjesz w całkiem innym świecie.
I choć Twa dłoń nadal serce me ściska,
Pytam: dlaczego ja? Są lepsi na tej planecie.

Zrozum główną ideę wiersz mego,
Choć pytań, myślę, powinnaś mieć wiele…
I nie pytaj: dlaczego, nie rób mi tego,
I zakochaj się znów w duszy, nie w ciele.

Mija czas…, kiedy dorośniesz i dalej będziesz chciała…?
Nie sprzeciwiaj się ojcu - to nic, że głupi się śmieją;
I pamiętaj zawsze rad, które Ci mama dawała.
Poczekaj… kiedyś nas zrozumieją…

Los sprawia mi ból za grzechy, i przeznaczenie,
Zapomnij, by nie cierpieć. Dalej się znajmy, i proszę:
Pokochaj kogoś tak pięknie jak mnie, tak szalenie,
A ja z chwilą rozstania w stan agonii się przenoszę…

Umiałbym szlachetnie walczyć o Ciebie…
Na pewno warto. Lecz, czym godzien przebaczenia?
I choć mi było z Tobą jak w niebie,
Wybacz - mówię “żegnaj”, nie “do widzenia.”

No responses yet

Older Posts »