Inna Ofelia
Sobocińska Joanna
Zarys jej palców chce przebić wszechświat
Jej sine ciało tańczy na wietrze -
samotna ona
Zdziwione oczy patrzą na gwiazdy
Kiedyś zagarnąć próbowały każdą
białe ramiona
Jej pocałunki przyjmują drzewa
i rzeka niosąc jej ciało śpiewa
na pożegnanie
Bo trzeba było z liśćmi popłynąć
Jak jeden z liści jesiennych zginąć
przez to kochanie
Lilie w jej włosach mienią ją w wiosnę
Na wargach sinych stają się Hostią
po raz ostatni
Suknia unosi ją w stronę wiatru
Już nie potrzeba jej innych statków
pokładów gładkich
A tam - daleko- znów biją dzwony
Ktoś znów się waha ,ktoś znów zraniony
w złudzeń popiele
Może tym razem będzie inaczej?
Może ją pozna? Może zobaczy
w tłumie topielic…