'Sobocińska Joanna'

Inna Ofelia

Sobocińska Joanna

Zarys jej palców chce przebić wszechświat
Jej sine ciało tańczy na wietrze -
samotna ona
Zdziwione oczy patrzą na gwiazdy
Kiedyś zagarnąć próbowały każdą
białe ramiona

Jej pocałunki przyjmują drzewa
i rzeka niosąc jej ciało śpiewa
na pożegnanie
Bo trzeba było z liśćmi popłynąć
Jak jeden z liści jesiennych zginąć
przez to kochanie

Lilie w jej włosach mienią ją w wiosnę
Na wargach sinych stają się Hostią
po raz ostatni
Suknia unosi ją w stronę wiatru
Już nie potrzeba jej innych statków
pokładów gładkich

A tam - daleko- znów biją dzwony
Ktoś znów się waha ,ktoś znów zraniony
w złudzeń popiele
Może tym razem będzie inaczej?
Może ją pozna? Może zobaczy
w tłumie topielic…

No responses yet

Pięć palców

Sobocińska Joanna

Pięć palców, twoje dłnie
Wciąż czuję, przeczuwam
Wspominam i zatracam
całą siebie w tobie
Pięć palców pokazuje
Pięć palców mnie tuli
Twe ciepło nieprzytomne
rozgrzewa mi skórę.

Pięć palców ocalenia
Twa garść - kubek z wodą
Dłoń twoja ugaszeniem
mojego pragnienia
Pięć palców, twoje ciało
Twój zapach na moim
Brakuje mi przynęty
by twe dłonie łowić.

Pięć palców, milion gestów
Tajemny alfabet
Dotykiem rozpoznaję
Powietrzem się bawię
Pięć palców mnie porywa
Pięć palców mnie chroni
Mój cały świat zamknięty
w jednej z twoich dłoni.

No responses yet