'Such Paula'

Matrwa dziewczyna

Such Paula

Leży wśród liści martwa dziewczyna
Z włosami w kolorze pnia drzewa.
Jakaż była kiedyś szczęśliwa,
A teraz ptak nad nią nie śpiewa.
Zabiły ją trzy słowa małe,
Rzucone od tak, bez pardonu,
Jej serce nie było wytrzymałe-
Wróciła martwa do domu.

No responses yet

Moja dusza

Such Paula

Czy moja dusza przez wiatr targana
Doleci kiedyś do Nieba?
Do białych rozkoszy stołu
Przy którym siedzi Pan?
Jasnoniebieska Jego peleryna owiewa mi twarz.
Czy ma dusza doleci do Nieba?
Czy szansę Panie mi dasz?

No responses yet

Ja- chemia

Such Paula

Zasad coraz mniej,
Kwasy wiodą prym.
Analiza, rozkład.
Jod pisany przez “a” w sercu mam.
“Magnes” przyciąga element.
Czasem żelazny optymizm pomaga przetrwać.
Tlen- zdecydowanie TAK- mój faworyt.
To dobrze, że tyle we mnie wszystkiego.
Moje rozkładające się zwłoki zostawią niebezpiecznie wieczny ślad.
Będę w glebie, w roślinach, w wodzie.
A w końcu jakieś nieszczęsne dziewczę
Zje marchewkę wyhodowaną na mnie i napisze:
” Ja- chemia, zasad coraz mniej…”

No responses yet

Czasy szaleńców

Such Paula

Nastały czasy szaleńców.
Ziarna szaleństwa wysypują się z kieszeni, z torebek, plecaków.
Widzę ich stojących na krawędzi swojej świadomości, nucących pieśń o końcu świata.
Widzę ich na dachach swoich wybujałych pragnień,
Trzymających się kurczowo resztek nadzieji na ich zrealizowanie.
Widzę ich w blaszanych pudełkach, gdy w zamyśleniu wpadają na drzewa
By na zawsze zintegrować się z wiecznością.

No responses yet

Tak chciałabym…

Such Paula

Na łąkach świata leżąc,
Patrzeć na ogrom obłoków,
Opowieściom traw wierząc,
Nasłuchiwać Stwórcy kroków.

Tańcząc w sukni z wiatru,
Słonecznym powietrzem oddychać,
Być jak ludzie teatru,
Ludzkich dusz dotykać.

Modlić się częściej do Boga
O wybaczenie grzechów i win,
Nie znać, co to trwoga
Ani co to zły czyn.

Spijać szczęście z liści drzew,
Krzyczeć o potędze ducha,
Pisać jak piękny różany jest krzew
Z nadzieją, że mnie ludzkość wysłucha.

No responses yet

Older Posts »