własne ja 2
Szlachcic Agnieszka
we własnej niewoli umysłu
zamknięta
czekam
na promyk światła
na iskierke nadziei
małą szczeluinę
przez którą uda mi się wydostać
na powierzchnie
skażonej duszy
aby znów uczyć się
drogi do głebi serca…
we własnej niewoli umysłu
zamknięta
czekam
na promyk światła
na iskierke nadziei
małą szczeluinę
przez którą uda mi się wydostać
na powierzchnie
skażonej duszy
aby znów uczyć się
drogi do głebi serca…
brudnymi butami
zdeptałam
własną duszę
ślepymi dłońmi
porozrywałam
swoje serce
prubując wydostać sie
na zewnątrz
świadomości…….
schizofreniczne obrazy
opętały mą głowe
spętane ciało
krzywdzi serce
patrzące jedyne normalnym?
wzrokiem….
robaki
oślizgłe owady dziurawią mi mózg
mój umysł
czarne koty mam przed oczami..
zabierają me myśli
wychodzą ustami,nosem
dają się głaskać po miękkim futerku
wchodzą zpowrotem-przez oczy
jestem ślepa,
nie czuje nic..
tylko czarne koty
drapiące mą twarz do krwi
wgryzają się coraz głębiej…
nie mam twarzy-nie mam już nic…………..
ciało zgwałciło
moją dusze
poderżnięte gardło
niewinności
zawładnęło
czystością
mego ciała
dławiąca krew
wskazuje mi drogę
tępy nóż
rozprówa me sumienie
a zgniłe wnętrzności chcą jeszcze…
Art Web Pages Wiersze Copyright © 2012 All Rights Reserved.