'Szymala Rafał'

Tylko Ty…

Szymala Rafał

Tylko Ty…
Słońce okala świt w zenicie
Leżymy razem w siebie wpatrzeni
Czymże bez Ciebie byłoby to życie?
Pustką bez ciepła i miłosnych korzeni

Tylko Ty…
Dotykasz mnie tak jak tego pragnę
Znamy na wylot mapę swoich ciał
Twój zapach przyciąga mnie jak magnes
To już nie jest szaleństwo tylko szał

Tylko Ty…
Wtuleni w swe ramiona aż po świt
Wiecznie skąpani w oceanie pragnienia
Dam Ci coś czego nie dał jeszcze nikt
Chcę byc spełnieniem Twego marzenia

Tylko Ty…
Rozpaleni prawie aż do białości
Kim byłbym bez tego uczucia - nie wiem
Nie mogę istnieć bez Twojej miłości
Nie mogę istnieć bez Ciebie…

No responses yet

Nieśmiertelny

Szymala Rafał

Skąd pochodzisz władco czasu, niedościgniony wietrze?
Dla ciebie wszystkie trony świata zajmuje powietrze
Dla ciebie zawsze otwarta będzie przestrzeń
Kiedy samotnie się skradasz aby zburzyć albo wesprzeć

Po co istniejesz sędzio ziemi, synu natury?
Biednym w oczy wiejesz, bogatym rozwiewasz chmury
Szukasz ujścia dla swego gniewu na morzu i lądzie
Jesteś pyłem wieczności, który nigdy nie osiądzie

Gdzie tak pędzisz królu szybkości, finezyjny wietrze?
Radośc czerpiesz z bólu, bawisz się nami w najlepsze
Kochankom kradniesz pocałunki, z uczuciami igrasz
Z góry wiesz kto w tej walce padnie a kto wygra

Jak długo istniejesz głosie niebios, milczący świadku?
Jesteś dziełem mistrza czy owocem przypadku?
Zrodziła cię górska przełęcz czy jaskinia ciemności?
Jakaż nieludzka siła zmieniła bieg twej młodości?

Czym właściwie są twe oczy, które wszystko widzą?
Łakną chciwie życia, świat poddają analizom
Raz jesteś wściekłym huraganem a raz leciutką bryzą
Przebiegły jak wąż, odurzasz niczym Dionizos

Poznałem twe imię w labiryncie sztucznych nieszczęść
Widziałem własną duszę w czarnym kręgu, Wielki Wietrze
Powstałeś z Porządku, jesteś Chaosem, twój czas nadejedzie
Nieśmiertelny powiew - byłeś, jesteś, będziesz.

No responses yet