'Tabaka Mariusz'

Deszcz (MT)

Tabaka Mariusz

Przychodzi pod okno czasem dziwny gość.
Wyczuwasz go smakiem wiatru na ustach
lub po chłodnym uścisku, gdy cię obejmie.
Przychodzi zawsze w szarym płaszczu, mrucząc pod nosem.

Wtedy ptaki milkną i zgarbione słuchają,
lecz ludzie na chodnikach unikają jego towarzystwa,
bo rozmowa z nim to istne lanie wody.
I naprawdę smutno jest każdemu, gdy się rozgada.

Nocą poznasz go, jak palcami stuka po parapecie.
Uchyl wtedy okna, by mógł przystanąć na chwilę
i porozmawiajcie w końcu poważnie o pogodzie.
Czasu na rozmowę wystarczy dla każdego.

A gdy rankiem odejdzie delikatnie stąpając,
w podziękowaniu położy ciszę pod lasem.
Jeszcze cieplą i drżącą od słów,
które pogubił w kroplach rosy na trawie…które chciałbym na zawsze zachować tylko dla niej…

No responses yet

Trawa

Tabaka Mariusz

Trawa nocą jest spokojna i równa.
Ułożona na boku, przykryta blaskiem księżyca
pokazuje jedynie połowę piękna.
Resztę chowa skrzętnie za ścianą snu
ludzi zmęczonych tak zwyczajnie.
Czasami porusza się trącona lekko wiatrem
i wtedy widzisz ją naprawdę.

W blasku słońca jest zbyt zajęta,
by pokazać swoje piękno.
Wydaje się zbyt taka sama.
Dlatego łatwo ją zranić słowem niechcianym,
spojrzeniem szybkim jak pocisk,
lub gestem tnącym przestrzeń i serce…

Ona jest zawsze tuż obok,
ale najlepiej dostrzec ją nocą,
gdy się nie porusza prawie i leży spokojna.
Ułożona na boku, przykryta ciepłym uczuciem,
które chciałbym na zawsze zachować tylko dla niej…

No responses yet

Rozmowa przyjaciół

Tabaka Mariusz

…. To ciche stąpanie kota
wród liści mojego ciała.
Szelest słów i błyski spojrzeń
przez konary poskręcanych dni…

…. To układanie kształtu ust
w dziwne znaki na drodze,
która niczym koci grzbiet
wyciąga się na wzgorzach…

…. To błysk zielonych oczu
w bramie krótkich spotkań.
Tam, gdzie zawsze można
schronić się przed deszczem.

No responses yet