Ku szczęściu
Urbański Konrad
Wokół oglądam życie, które się toczy.
Wokół obłuda, fałsz i plucie w oczy.
Czy tak ma wyglądać porządek świata?
Chyba już lepiej być w domu wariata.
Wokół oglądam życie, które się toczy.
Wokół obłuda, fałsz i plucie w oczy.
Czy tak ma wyglądać porządek świata?
Chyba już lepiej być w domu wariata.
Czy mam jeszcze szansę,
na szczęśliwe życie?
Tak o tym właśnie,
marzę sobie skrycie.
Chciałbym mieć na to
wielką nadzieję,
Lecz czas ucieka,
a ja się starzeję.
Już od miesięcy
myślę o tym wiele,
A w duszy mej łzy,
ból i cierpienie.
Cóż ja w mym życiu,
uczynił takiego?
Że Ty mnie Boże
nie bronisz od złego.
Tags: Czas, Konrad, Mam, Mej, Mym, Od, Sobie, Ty, Tym, Wiele
Do szkoły chodziłem,
Nic się nie uczyłem.
Zbierałem pochwały,
Za swoje banały.
Teraz jestem w sejmie,
Niech mnie ktoś zdejmie.
Mam immunitet
I głosów parytet.
Głosu nie zabieram,
Bo z nikim nie zadzieram.
Jak minie kadencja,
To może ekscelencja?
Rano wstaję,
Mocz oddaję.
Śniadanie zjadam,
Z nikim nie gadam.
Jadę do pracy,
Jak moi rodacy.
Haruję dzień cały,
Dla próżnej chwały.
Do domu wracam,
Z nikim nie gadam.
Oglądam telewizję,
Czasem przysnę.
Wieczorna ablucja
I czasem polucja.
Rano wstaję,
Mocz -
Życie to pociąg,
Co gna po szynach.
Czy on gdzieś staje,
Czy się zatrzyma?
Kto nim kieruje?
Los, przeznaczenie?
Czy jest gdzieś stacja-
Ukojenie?
Art Web Pages Wiersze Copyright © 2012 All Rights Reserved.