Cyk i nie ma
Warszawski Julian
Jak kropla porannej rosy
Jak zboże pod ostrzem kosy
Jak gwiazdy kiedy już świta
Jak codzienność kiedy czytam
Jak pieniądze w mym portfelu
Jak zakąski na weselu
Jak te smutki w wódce taniej
Jak rzeczywistość po gramie
Kamień w wodę, cyk i nie ma
Tak znikają me marzenia