Szept
WiSdOm
Cichy szept gdzieś w oddali za plecami
Obiecana ziemia obracana tysiącami…
Czego? Ramion? Szponów? Pragnień?
Niewolnicy marzeń - które pierwsze padnie?
Rozmyty obraz wolności zakwitł aby zgnić
Chciał brać pełną garścią ale przerwał nić
Brutalnie wszystkie gwiazdy na niebie depcze
Został mu tylko głos który nie mówi…
SZEPCZE
O końcu i początku w jego duszy szepta
Zasłania lazur świata tam gdzie leży recepta
Pośród kości krwi zbrodni i nienawiści
Koszmar który niejeden raz mu się przyśnił
Alfa i Omega pośród życia i śmierci
Nie chciał lecz ulegał - ceremoniał uświęcił
Tam gdzie płynie woda życia na samej krawędzi
Strach spotyka grozę - nic jej nie wypędzi
Siedzi za głęboko utopiona w przeciętności
Czy kiedyś skona? Nikłe tchnienie ludzkości…
Miłość umarła króluje odmienność
Apokaliptyczny schemat obojętna ciemność
Głodne ryzyko przenika chłodne kalkulacje
Chęć istnienia kontra fałszywe kreacje
W tysiąc porażek wpleciona jedna wiktoria
Dziś nie ma Dawida a każdy dzień to Goliat
Bunt podświadomości wiedzą o drogach bez kresu
Lodowaty wiatr otworzył wrota Hadesu
Zgrzytanie zasuwy wolne są zarazy ognie
Nie przetrwały próby światłości pochodnie
Pieniądz przestał być twierdzą spadkobierców kłamstwa
Nasieniem co raz na milion lat wyrasta
A on? Stał się szeptem…nieznanym szumem
Uwięziony wewnątrz siebie wymieszany z tłumem
Walka głupoty z…głupotą? Kogo za to winić?
Kropla w morzu skarg ziarnko piasku na pustyni