Wojciechowski Kamil
Dwudziesta trzecia za pięć minut
jasnożółte światło latarni
walczy zaciekle z mrokiem
zacieram marznące ręce i stoję
teraz zamyślony nierozmowny
zabieram cię w odległą podróż
nie mamy bagażu, biletów
tylko siebie i kilka spraw niezałatwionych
ty masz zazdrosnego chłopaka
ja ślady szminki na ubraniu
więc jedziemy. Chłodno
spoglądasz na mnie, podziwiasz
szarociemne bezgwiezdne niebo
opowiadam o poezji choć nigdy
nie czytałem poezji żadnej
tylko ciało twoje i myśli
więc jedziemy. Chłodno
naszą gramatykę tworząc
nasz automat skończony nieudolnie
poza rozkładem pięć minut
Tags: Automat, Mamy, Masz, Niebo, Poza, Ty
Wojciechowski Kamil
z dedykacją Emilce
Światło przygaszone. Za oknem śnieg
inspirująco tańczy w powietrzu
Nie potrafię. Kolejny raz próbuję
napisać wiersz o tobie. Napisać
tobie jak bardzo. Nie potrafię.
Choć gęsto w powietrzu od myśli
a za oknem śnieg tańczy. Niewyspany.
Będę jak śnieg. Ubiorę cię w białe
słowa i dotyki białe. Nie czytaj
moich wierszy. Czytaj usta i ręce
i słuchaj jak kroków niepewnych
poza kartką. poza.
Tags: Jak, Kamil, O Tobie, Od, Raz, Wojciechowski, Za
Wojciechowski Kamil
Uczyłem cię matematyki
dodawałem urody
odejmując ubranie
mnożyłem komplementy
podzieliłaś ze mną łóżko
funkcja rosnąca
funkcja stała
w punkcie o współrzędnych
ty, ja
przeszedłem do badania ciągłości
dążąc do ciebie z lewej
i z prawej strony
liczyłem granice
po określeniu wypukłości
i wklęsłości ciała funkcji
znalezienie punktu przegięcia
stało się czystą przyjemnością
Tags: Granice, Kamil, Strony, Ty
Wojciechowski Kamil
Szeptem ostrza
rysuję pożegnanie
zataczając koła
zupełnie jak na karuzeli
podłoga jest zimna
uchylone drzwi krzyczą nieregularnie
myśli spływają po koszuli
chowając się w zawiłościach nitek
od dawna planowaliśmy
wybrać się do lunaparku
nie miałaś ochoty i biletów autobusowych
lunapark to wydatek dwudziestu złotych
na moją karuzelę
bilety były darmowe
Tags: Bilety, Dawna, Jak, Jest, Nitek, Od, Wojciechowski
Wojciechowski Kamil
Patrzcie, to ten co kobiety rozbiera
wierszami. W gazecie pan redaktor napisał
że to nowy jakiś. Nowy sport ekstremalny
On to ma życie, Goździkowa mówiła
czyta czasami te wiersze i guziki
od bluzki jak na komendę się rozpinają
jeden za drugim, taki poetycki efekt Axe
Sąsiadka spod czwórki słyszała
siedział z jakąś w pokoju:
Nazywam się poeta i rozbieram kobiety
Nazywam się poeta i zdarza mi się
używać rąk i języka kiedy piszę
kiedy po kobietach słowem wędruję
do granic mojej wyobraźni
rozebrany wiersz
Tags: Axe, Jak, Kobiety, Taki, Wojciechowski