'Zapart Marek'

Pomóż…

Zapart Marek

Strzelista wieżo mej świątyni miłości,
Ty strzeżesz mojej namiętności,
Ty z góry patrząc dostrzegasz więcej,
Pragnę dać wszystko, kochać goręcej,
Nie chcę by miłość była zauroczeniem
Chcę, żeby była moim spełnieniem,
Ale, odległość barierą, ona hamuje,
Chcę jej dać siebie, wszystko co czuję,
Dać swoje ciało, być jej podnóżkiem,
Czy kiedyś będę, zapytać wróżkę?

Chcę oddać siebie, tej pięknej Pani,
Pomóż mi wieżo, nie miej mnie za nic.

No responses yet

W oczekiwaniu na…

Zapart Marek

Kiedy dni nasze szare, jak puzzle rozsypane
Powoli zaczną układać się w logiczną całość,
Nadejdzie chwila, w której myśli rozczochrane
Nie będą już bramą zamykającą nam radość.

Gdy księżyc srebrny, pyzaty uśmiechnie się z góry
A słonko złociste ześle swą łaskę na trawy i kwiaty,
I kiedy na niebie błękitnym bielutkie powieszą chmury,
To wtedy już świat nasz nie będzie tak bardzo garbaty.

Od morza cieplutka wiaterku piosenka popłynie,
Z gracją do tańca zaprosi, upajając swoim nektarem
Pomyślność i szczęście już nigdy nas nie ominie
Bo tęcza po deszczu ulewnym nie będzie już czarem

No responses yet

Ej, ty śliczna…

Zapart Marek

Gdy podmuchem liście poruszone
Rodzą dźwięki upragnione
Trwa w gałęziach koncert cichy
Na wzór dzwonków wśród modlitwy

Delikatne ich to brzmienie,
Biała kora, czarne cienie,
Postać smukła i subtelna,
Taka brzozo jesteś mgielna.

Urok, powab i ta lekkość,
Jest powodem, ze twa piękność,
Czarem jakimś mnie okrywa,
Zawsze kiedy tu przybywam.

Delikatne liści brzmienie,
Biała kora, czarne cienie,
Postać smukła i subtelna,
Taka brzozo jesteś mgielna.

Leżę w trawie, nasłuchuję,
Czasu wtedy nie marnuję,
Tak ja pragnę bywać z tobą,
Taką jesteś mi ozdobą.

Delikatne liści brzmienie,
Biała kora, czarne cienie,
Postać smukła i subtelna,
Taka brzozo jesteś mgielna.

No responses yet