Wrota “piekła
Zielińska Ania
pokonałeś go…tego strasznego potwora
który straszył mnie co noc
pokonałeś go a on Cię zranił
ale nie martw się ja Cię wyleczę
pierwszy poziom za Tobą…….
przekupiłeś aniołka…tego małego
z kręconymi włoskami
dałeś mu śnieg… płatki śniegu
na które tak długo czekałeś
drugi poziom za Tobą……
teraz…moje lęki…..teraz….
ja się boję….ja nie chcę…
musisz mi pomóc… powiedz
żeby sobie poszły…. nie…
nie tak….pomożesz mi…
przezwyciężymy je razem…
pomożesz mi…już pomogłeś…
trzeci poziom za Tobą……
możesz wejść
wrota mego świata stoją
już przed Tobą otworem
została jedna przeszkoda…
ja stanęłam Ci na drodze…
nie pozwoliłam wejść
uśmiech znikł z Twojej twarzy
odwróciłeś się… poszedłeś sobie…
przepraszam…
ustawiłam nowych strażników
weszłam do mojego świata
zamknęłam wrota poszłam
nad jeziorko i wtedy się zaczęło
poczułam Twój ból przeszywający me serce
krzyknęłam upadłam na kolana
nie potrafiłam znieść Twego cierpienia
próbowałam wstać…krzyknęłam…
przewróciłam się…
to nie była prawdziwa miłość
więc czemu kłamałeś…
czemu tak cierpisz…
leżałam na zielonej trawie
w cieniu płaczącej wierzby
straciłam przytomność
śniłeś mi się Ty…wspomnienia…
kiedyś mówiłeś mi o innej
że była twoim błędem
teraz mówisz tak o mnie
kiedyś szukaliśmy gwiazdek w śniegu
teraz szukasz ale nie ze mną
kiedyś wstawaliśmy wcześniej
by się zobaczyć
teraz już tego nie pamiętasz
kiedyś….
obudziłam się…już nie ma kiedyś
mimo że ból pozostał…
już nie ma kiedyś…zostało teraz…