Żyburtowicz Dominik
Wolontariusz
Kocham żebrać o dźwięk
Odbicia zaspokojenia promieni na zgiełku
Twojego oka
Gdy kaniony marzeń
Jak wichury nieuchwytne
Wejdę w cyklon cierpienia
Zmyję odwieczny twój sen ponury
Poczekam aż siłą napełnią twe myśli
Baty niebytu, śmietniki zastałków
Bo kiedyś na pewno tak będzie
Złapię za rękę twe snute marzenia
By do nieba zanieść je osobiście
Tags: Baty, Dominik, Gdy, Jak, Kocham, Marzenia, Oka, Twe
Żyburtowicz Dominik
Apokalipsa ludzkiej duszy
daj na szklaną książeczkę
no daj
musisz dać!
taką z płaską okładką
chce mieć!
w szklanej książce
przeczytałem o
beczkach niespodziankach
Mamo! Tato!
słyszeliście już o
beczkach niespodziankach?
-co ona wie?
-ona tylko pomagała
No przecież na dobre
i na złe
w kościele mówiła
rosły jak na drożdżach
jak to wiosenne kwiaty
szybko
nie było wody
moja wina że w rządzie
sami bandyci
kradną
wyciąć
po upychać w beczkach
trzeba było
no bo jak bez wody
hodować
Mamo
dostałem SMS-a
od św. Jana
apokalipsę ludzkiej duszy
co to znaczy?
Tato? Co ty robisz
to boli!
Tags: Chce, Daj, Dominik, Jak, Jana, Kwiaty, Mamo, Od, Ona, Sami, Tato, Ty, Wina
Żyburtowicz Dominik
W głowie pustka,pustka w głowie
Biała ściana-bezchmurna
Bezkorzenny afekt tylko jedno powie
Kopie poległych-w nich twarze niepotulne
Nad atlantykiem w zalesionych londach-burza nizinna
Grozna i mała jak mały jest Liban
Białym papierem tragedia rodzinna
I tam Szekspirze uciekł Kaliban
Nie pisze wierszy pióro Morfeusza
Ani wyrok Parysa nad aniołkami
Rozum pisze,dusza tworzy-sen to zagłusza
I życie podąża wciąż za zmianami
Odrzućmy łańcuchy,pokażmy się światu
Mniej więcej w lecie lepiej się plecie
Będzie widno gdy nadejdzie czas wiwatu
Będącego podrużą po naszej planecie
Czemu nie uciekniesz tylnymi drzwiami?
Nie jestem tchórzem!
Będziesz bił góry przed Tytanikami?
Po śmierci zakwitną róże.
Tags: Burza, Czas, Dominik, Gdy, Jest, Jestem, Kaliban, Kopie, Lecie, Nad, Tabula Rasa, Tragedia