'Ach'

powiedziałeś nie przywiązuj się

Hornowska Ewa

powiedziałeś nie przywiązuj się

tak bardzo do swoich słów

niech przychodzą i zaraz

zapadają w mrok jak

fragmenty przydrożnego lasu

wyłowione dla oczu światłami

samochodu na chwilę

powiedziałeś nie przywiązuj się

i pozwól im płynąć

tym papierowym łódkom lżejszym

na fali niż najlżejsze wspomnienie

możesz nawet zapomnieć o nich

cóż

nie jest zdradą wypuścić z klatki jaszczurkę

obietnicę

ach pozwól jej uciec

powiedziałeś też odpuść

biednym skąpcom co trzymają

mocno twoje słowa w ustach jak

dziecko czekoladę i brak im powietrza

przecież przebaczysz smutniejszym

od siebie

powiedzialeś odpuść mi teraz

No responses yet

Dwa spotkania

Asnyk Adam

Spotkałem go w młodości dniach -
W objęcia moje upadł on
I rzekł mi: \”Bracie, w wspólnych snach
Znajdziem zwycięstwo albo zgon!\”
 
Spotkałem go po latach wielu,
Spotkałem na środku rynku;
W objęcia padł: \”Ach, przyjacielu o
Zawołał - chodźmy do szynku!\”

1869

No responses yet

Baranek

Staszewski Stanisław

Ach Ci ludzie, to brudne świnie,
Co napletli o mojej dziewczynie,
Jakieś bzdury o jej nałogach,
To po prostu litość i trwoga.
Tak to bywa gdy ktoś zazdrości,
Kiedy brak mu własnej miłości,
Plotki płodzi, mnie nie zaszkodzi żadne obce zło
Na mój sposób widzieć ją…

“Na głowie kwietny ma wianek,
W ręku zielony badylek,
A przed nią bieży baranek,
A nad nią lata motylek.”

Krzywdę robię mojej panience,
Opluć chcą ją, podli zboczeńcy.
Utopić chcą ją w morzu zawiści,
Paranoicy, podli sadyści,
Utaplani w brudnej rozpuście,
A na gębach fałszywy uśmiech,
Byle zagnać do swego bagna, ale wara wam!
Ja ją przecież lepiej znam…

“Na głowie kwietny ma wianek,
W ręku zielony badylek,
A przed nią bieży baranek,
A nad nią lata motylek.”

Znów widzieli ją z jakimś chłopem,
Znów wyjechała do Saint Tropez,
Znów męczyła się, Boże drogi,
Znów na jachtach myła podłogi.
Tylko czemu ręce ma białe?
Chciałem zapytać - zapomniałem,
Ciało kłoniąc skinęła dłonią, wsparła skroń o skroń
Znów zapadłem w nią jak w toń…

“Na głowie kwietny ma wianek,
W ręku zielony badylek,
A przed nią bieży baranek,
A nad nią lata motylek.”

Ech, dziewczyna pięknie się stara,
Kosi pieniądz, ma jaguara,
Trudno pracę z miłością zgodzić,
Rzadziej może do mnie przychodzić,
Tylko pyta kryjąc rumieniec,
Czemu patrzę jak potępieniec?
Czemu zgrzytam, kiedy się pyta - czy ma ładny biust?
Czemu toczę pianę z ust?…

“Na głowie kwietny ma wianek,
W ręku zielony badylek,
A przed nią bieży baranek,
A nad nią lata motylek!”

No responses yet

Sen (EG)

Guziakiewicz Edward

Ledwo smak wiosny poznała gdy nagle
w jego ramionach odkryła swe baśnie.
Ach, młodość, młodość, dmuchnąć tylko w żagle,
wzburzone morze pokona - i zaśnie!

Prorok, kto dojrzy serca sekret we mgle,
ocean wzruszeń i pragnień odgadnie,
sercu się skłoni, słowem włada biegle,
odsłoni z gracją, co skryte gdzieś na dnie!

Niczym ogrodów miłości mamidła,
rozkwitła, pragnie owoców dać grona.
Ach, wiosna, wiosna, dorzuć wiatru skrzydła,
wnet ją przyniesie, uśpioną w ramionach!

Prorok, kto senne serca ścieżki zgadnie,
słowem przywita, utkanym w mimozy,
piórem wyściele łoże jej paradnie,
bielą wyłoży niby korą brzozy!

W złotym promieniu marzenia ukryte,
lato upalne przetrwają w ogrodzie,
barwami kwiatów zachłysną się, syte,
zbudzi je jesień, nurząc w słodkim miodzie!

No responses yet

Wtóry list zakochanej

Goethe Johann Wolfgang

I czemuż znowu list piszę w udręce?
Nie pytaj, miły, jaka w tym przyczyna,
Bo cóż ci powiem, nieszczęsna dziewczyna…
Ach, wiem, że tych kart dotkną twoje ręce.

Gdym sama, w dali - niech list przypomina,
Że w moim sercu płoną najgoręcej
Zachwyty, smutki, nadzieje dziewczęce.
To się nie kończy - ani nie zaczyna.

I cóż ci powiem? Że o twych ramionach
W snach i marzeniach, i w myśli, i w mowie
Me wierne serce roi potajemnie…

Tak kiedyś stałam w ciebie zapatrzona,
Nie rzekłszy słowa… Cóż rzecz miałam - powiedz -
Gdy cała istność spełniła się we mnie.

No responses yet

« Newer Posts - Older Posts »