zabawa
niemira anna
W co chcesz się bawić?
w berka z wiatrem,
albo w klasy z promieniami słońca,
w motyle,
w tańczące liście.
Nie, ty wolisz normalną zabawę.
Chodź, będziemy strzelać do ludzi.
W co chcesz się bawić?
w berka z wiatrem,
albo w klasy z promieniami słońca,
w motyle,
w tańczące liście.
Nie, ty wolisz normalną zabawę.
Chodź, będziemy strzelać do ludzi.
- Jak mi ciocia albo wujek
piękne farby podaruje,
namaluję na papierze
takie brzydkie, brzydkie zwierzę…
- To jest pomysł do niczego!
Lepiej maluj coś ładnego!
Nie chcesz? Czemu?… Nie rozumiem.
- Bo ładnego ja nie umiem!
—
Mogłam iść sama-ale nie poszłam
Nie musiałam tego robić-ale zrobiłam.
Nie wiedziałam co czuję-i nie wiem.
Czy Ty mnie kochasz?…a ja Ciebie?
Nie wiem i nie wiem
Tylko to mi przychodzi do głowy.
Przecież Ty szedłeś, spojrzałeś, uciekłeś,
A gdybyś się odezwał albo ja do Ciebie
To, no właśnie…
Może i może
by coś z tego było, ale nie jest.
Czy ja kiedyś kochałam?
Czy Ty kochałeś, cierpiałeś?
Czy my możemy połączyć to…
co w nas jest?
Nie wiem, ale może się dowiem.
boję sie myśleć
Boże, co to będzie…
nie zabieraj jego życie
jest przecież potrzebne…
dziwne rurki w ustach
nawet jakaś w nosie
i kroplówka husta się
a ja myśleć boję się…
i aparat pika..
ciągle liczy puls
znowu drgawka szybka…
ja się boję znów…
koma walczy z czasem
albo czas nad komą
śmierć i życie walczą
wielka niewiadoma…
i do kogo modlić się
kto ma taką władzę?
kogo mam poprosić
żeby nie umierał?
siedzi siostra obok
nieobecny wzrok
płacze i się modli
przeraźliwy szok…
i dotyka czule
wystającą rękę
coś do niego mówi
coś z miłością szepcze
nie wiem jak pocieszyć
i brakuje słów…
koma walczy z czasem
siostra płacze znów…
i bezradność wielka
nic nie można zrobić
można tylko czekać
można tylko modlić się
ja próbuję modlić się
a brakuje słów…
nie zabieraj jego życie
to koszmarny Ból…
nie wiem, kim Ty jesteś
Władca Cudzych Losów
pomóż mu wyzdrowieć
pomóż mojej siostrze…
Bania iskierek uczuć
w duszy…
Mówią: Kochaj albo rzuć,
lecz żadna woda nie zgasi palącej suszy.
Ranek, noc
to samo myślenie.
Czasem pomoże ciepły koc…
tego nieszczęśliwego ciepła na koc jednak nie zamienię.
Całymi dniami w łzach
kryją się me marzenia,
głębokie uczucia spowite w snach
wypływają w cieniu łez strumieniach.
Gdzie sens?
Gdzie przyczyna?
żeby przełknąć ten gorzki kęs
w pustce zamknięta dziewczyna…
Stop!
Młodość!
piękny wiek
Nie wstrzykuj jeszcze odpowiedzi w kość,
znajdziesz cudowny lek.
Ufaj!
Słysz!
Na gorące chuchaj
i na gorzkie kęsy gwiżdż.
Dłoń Twa pełna dobroci
emanuje.
Wpuszcza blask w mój gąszcz paproci
i serce me-serce czuje.
Nie teraźniejszość,
to przyszłe lata…
pokażą, co to za gość
z Twoim przeznaczeniem swoje będzie splatać.