'Ku'

schyłek jesieni

banaszewska magdalena

Schyłek jesieni

Wyjrzałam przez okno ,
Za nim klon jesienny
Stateczny ,półwieczny,
Olbrzymi i piękny.
Liść jeden porwany przez wiatr
Poszybował ku niebu.
Zawirował ,zatańczył
Na tle nieba o barwie purpury
I opadł…………..
Już nie wiem który…?
Pozostały na drzewie tylko
Trzy, w kolorze złota i miedzi.
Jesień odchodzi krokami wielkimi…
Właśnie spada z nieba śnieżynka…
Nadchodzi zima….

No responses yet

Chodzę i pytam

Wojaczek Rafał

Chodzę i pytam: gdzie jest moja szubienica?
W czyim ogrodzie, w jakim lesie rośnie?
Na jakiej miedzy pasie cień kobiecy?
Na którym rynku świąteczną choinkę?
W jakim pokoju zwiesza się nad stołem
Uprzejma pętla, bym ją szyją przetkał?
Na jakich schodach nareszcie ją spotkam?
Na którym piętrze sznur sobą wyprężę?
W której to stronie głowę ku niej skłonię?
W jakiej piwnicy, hałasie czy ciszy?
Na jakim strychu, ciemnym albo widnym?
W jakim klimacie, gorącym czy zimnym?

No responses yet

wazówny królestwo

grześlak marcin

Już tysiąc, już milion mruga
Nad Wazówny grodem nieba świateł
Pod oczami tła ciemnego cyklopu księżyca
Bezmiar ludzi, bezduchowości kilku nacji
W gwarze życia, pędzie ku kapitału władzy
Widać ich się zdaje - tercet egzotyczny na skale
Trzy kruki grafitowej, ciemnej maści
Razem, wszystkie grają słodki, czekoladowy song
Muzę życia, jak słodziutkie kakałko w plastikowej filiżance
Jak gorczyca z betonu dziobem żarta

No responses yet

Wściekłość i wrzask

Anjo

Stanąłem na ich terenie
w kotlinie w blasku kamer
Pszczoła wleciała mi do ust
nie krzyczała.

Dali znać, aby włączyć wszystkie latarnie
skandaliści wybiegli na ulicę
Zasnęło miasto
Zasnęło piękno

Stanąłem wsparty na murze
List wybiegł z nory, a drzewa
dyrygowały w chórze
Wściekłość i wrzask, strzał!

Jeden łach wyciągnąć z szafy i gnać

Czarną przepaskę mam na ramieniu
po samym sobie, tym który był
Ulepiony z gliny czasu,
jakże wsparty na intuicji

Rozkosznie wtuliła się w beztroski ramiona,
prosząc o jeszcze brnęła dalej,
Łagodna mżawka czerwonego pyłu
Opadła na turkus przy lewym uchu
Barki zbrudzone
Bariery obalone

Wróciłem po śladach samobójczych kroków
w kotlinie w blasku świec, kroków
duszy kowala, który ważył los
Rozmazane twarze ku wiary mierze
patrzą
Rodzi się myśl
w bandażach złość
w kajdanach przeszłość

Odzyskać wzrok by uwierzyć
Wyjrzeć małą dziurką by zobaczyć
Wiatr, co chłodzi twarz szaleńca
który niegdyś wtulił się w dal

Ma skrzydła jasne
i wargi cukrzane
skroplone czerwonym lukrem
Dziecięce rysy
Piękny strzał

No responses yet

Mitteleuropa

Herbert Zbigniew

Nie wiadomo czy z miesa czy z pierza
ku czemu to wszytko zmierza
Mitteleuropa
niby swieci i gasnie
zupelnie jakby z basni
Ezopa

Znalazl sie cesarz oto
niejaki Habsburg Otto
calkiem porzadny czlowiek
sa jeszcze w zapasie Bourboni
lecz serio mowiac oni
nie calkiem ten-tego

Wiec ludzi gniewa lub cieszy
ta igraszka dla rzeszy
nagle wyjscie w potrzebie
pojawia sie nad widnokregiem
sunie niebieskim kregiem
jakby ksiezyc po niebie

Niech jeszcze troche poswieci
kolorowa zabawka dzieci
sen nostalgiczny staruszkow
lecz mowiac calkiem szczerze
ja w to wszystko nie wierze
(i zwierzam wam sie na uszko)

No responses yet

« Newer Posts - Older Posts »