'Moja'

Czasem, gdy kogoś kocham

Whitman Walt

Czasem, gdy kogoś kocham, ogornia mnie gniew na myśl, że moja
miłość może być nie odwzajemniona,
Lecz teraz myślę, że nie ma miłości nie odwzajemnionej, zapłata jest
pewna, tak czy inaczej,
(Kochałem kiedyś kogoś żarliwie, a bez wzajemności,
Lecz dzięki temu powstały te pieśni).

No responses yet

Zapomnieć Ból

Kasperek Ula

Módl się za mnie gdy przedwcześnie zginę,
Gdy serce z kamienia zabłyśnie przekłute nicią złota,
Gdy aniołów hymn zawyje wśród jasnych skrzydeł,
Gdy orszakiem odejdą tłumy,
Usta odmówią posłuszeństwa
Za ciało i dusze - nie moja…

Módl się za mnie.

W każdym białym poranku,
W każdej nocy mglistej.
Wśród wiatru ..
Wśród deszczu..

Otul opieka , poświęć nadzieje.
Spójrz łaskawym wzrokiem na mnie.
Tylko na mnie.

Daruj życie.
Daruj chwale.
Daruj los.
Zabierz ze sobą- Kończąc na ziemi liturgie ostatnia…

Ciało zmroczone zlinczowane wiarą ;

O pustym spojrzeniu w których brak sil by wstać i iść dalej…
By walczyć…

Panie…Ześlij m i Anioła
Który zapomni o mym bólu.

Módl się za mnie.

No responses yet

Moja siostra-śmierć

Miłoś Renata

Moja siostra.
Ona tu jest.
Ona jest coraz bliżej.
Wchodzi do domu i zamyka drzwi.
Idzie po schodach.
Słyszę jej kroki.
Ona jest już blisko, a ja umieram ze strachu.
Chowam się, choć wiem, że ona…
Że ona mnie wszędzie znajdzie…
Gdziekolwiek się nie schowam.
Zawsze mnie znajdzie.
Jest już blisko.
Wyglądam przez okno.
Skoczyć? Nie wiem.
Skoczyć? Nie! Czekam na nią!
Niech sama po mnie przyjdzie!
Ona już tu jest…
Wchodzi do mijego pokoju.
Kładę się na łóżku.
Ona mnie dopada.
To już koniec.
Koniec tego, co było.
Koniec tego, co kochałam.
Dopadła mnie.
Umieram…
Moja siostra to śmierć!

No responses yet

Moja Poezja

Czernewcan Bolesław

Człowieku nie szukaj w mojej poezji
terminów wyszukanych w nadmiernej finezji.
Jam nie kształcony zbyt wielce
a zapisuję co dyktuje moje serce ,
myśl ulepia słowa z okruchów doświadczenia
dla dalszego , już twojego przemyślenia .

Nie jestem mędrcem lub prorokiem,
ani naukowcem lub bożym okiem,
nikt nie dał mi prawa innych pouczania,
ale nikt też nie zabroni mi rozmyślania,
bo te pochodzi z rozumu wolnego,
nadzwyczajnego daru bożego .

Problem tylko na tym polega ,
ze od myśli do słowa droga daleka
a w drodze tej myśl deformacji ulega
ukazując się światu jako kaleka ,
i to co jest genialne w swoim zamiarze ,
ginie w ogromnej pustki rozmiarze .

© Bolesław Czernewcan
Listopad 1998.

No responses yet

Nad grobem Renana

Korab-Brzozowski Stanisław

U twojej trumny stanąłem posępny,
I myśli rojem opadły mię czarne…
Może odlecą gdy przy tobie klęknę,
Modląc się z wiarą za prochy cmentarne?

Ale daremnie chcę ugiąć kolana,
Darmo się z piersi modlitwa wyrywa:
Tu wiara moja, jakby sczarowana,
Umrzeć nie może, choć już nie jest żywa.

Tęsknota jakaś i rozpacz się łamią
W mej piersi ludzkiej, w niwecz mię druzgoczą;
Zda się, że serce i rozum tu kłamią,
I bój zacięty, bez zwycięstwa, toczą!

Widzę cię! Stąpasz posępny i blady;
Przed tobą stoi z białym skrzydłem Wiara:
Zbliżasz się do niej… lecz zwątpienia gady
Pierś ci oplotły, sycząc, że to mara!

I widzę w tobie walkę Laokoona:
Zwątpienie więzi ciebie swymi sploty -
I patrzyć musisz jako Wiara kona,
A z nią znikają archanielskie cnoty!

Wpadasz w zadumę i łzy płyną z oczu
Za tą umarłą, co cicho odlata…
Lecz wnet ją widzisz w duszy twej przezroczu -
I znów na nią podnosisz krwawą rękę kata!

No responses yet

Older Posts »