'Nim'

Wnetrze i zewnetrznosc

Kossek Jakub

Na zewnatrz duzo piekna
Chce widziec srodek
Czy już go poznalem
Oczy mogą mylic
Dusza prawde powie
Nie chce patrzec na flaki
Tylko krew pulsuje
Czuje bicie serca
Czerwien przeplywa w zylach
Mysli wciąż logiczne
Czy to tylko zludzenie
Znowu nie wiem
Czuje jednak cieplo
To chyba dobrze
Tego potrzebuje
Chlod napewno będzie
Chcial bym się mylic
Nie mysle teraz o nim

No responses yet

Odjechał, a po sobie zostawił wspomnienie…

Korab-Brzozowski Wincenty

Odjechał, a po sobie zostawił wspomnienie
Przykre - gadów ochydnych pełzające ślady.
Bliscy powiedzą o nim trwożnie: Był on blady,
A w jego głowie drzewo zła miało korzenie.

Nikt go nie mógł ukochać: mętne tajemnice
Szumiały w jego serca purpurowej jamie…
Na swym czole miał głuche, kainowe znamie,
A jego oczy smętne były jak księżyce…

Zwykle milczał; lecz kiedy mówił, spod kurzawy
Ciemnych pojęć, słuch łowił, przerażon do głębi,
Namiętny, w ciężkiej ciszy, ostry krzyk jastrzębi
A wzrok dojrzał lecący puch z gołębic, krwawy…

Wszyscy odeń stronili, nie mając ochoty
Być w kręgach jego myśli: więc w kącie komnaty
Sam jeden ze swym cieniem, dziwne poematy
Układał, pisząc węglem smutku i zgryzoty…

Z domu wychodził rzadko - o słońca zachodzie -
I w parku szedł, wśród kwiatów, pełen zimnej pychy;
A rzędy drzew w alejach mruczały jak mnichy
Egzorcyzmy, zgadując, że Złośnik w ogrodzie…

Noce miał niespokojne; szeptał: “O Sezami
Dusz naszych, odsłoń skarbów twych złote kobierce!…”
A potem krzyczał, raniąc jakieś Dobre Serce,
I wielkie groby kopał, i łkał nad grobami…

Odjechał gdzieś daleko, na losy tułacze:
Szczerą uczuli ulgę wszyscy z tej rozłąki,
Otwarto śpiesznie okna, powiał podmuch z łąki,
I zmiótł ostałe po nim grzech i rozpacze…

Przed odjazdem napisał: “Żegnam! Za mą trumną
Nikt z was pewnie nie pójdzie?…Żyłem wedle skruchy,
I tam kędy się pietrzą Wielkich Gór łańcuchy,
Duch mój zapłonie świętą ognistą kolumną!”…

No responses yet

Sen proroczy

Popielarz Marcin

Ciemność zapada,
chwila ta dziwna,
gonić przestaję,
inny się staję.

Idę na moście,
Dobro i Zło.
Koniec się zbliża,
aby pomogło.
Zło mym wrogiem,
rozmawiam z Nim.
Pomóż mi Boże,
może pomoże.

Zło idzie powoli,
Jezu mój, Ojcze mój,
jak mnie to boli.
Podchodzę do Ciebie,
łzami Cię tulę,
znaki na niebie.

W nocy mnie zaskoczył,
umysł mój zamroczył.
Sen okropny i uroczy,
mój sen proroczy.

No responses yet

W imionniku

Mickiewicz Adam

Błogo temu, kto w twojej pamięci utonie,
Jak ten koral lub owa jagoda perłowa,
Co ją woda Bałtycka w swym przeczystym łonie
Pod lazurową barwą na wieki przechowa.

Lecz ja jak drobny kamyk ni krasą korali,
Ni wdziękiem perłowego dochodzący blasku,
Chciałbym choć jedną chwilkę poigrać w tej fali,
Nim zapomniany legnę w niepamięci piasku.

No responses yet

Don Juan W Piekle

Baudelaire Charles Pierre

Kiedy Don Juan zstąpił nad wody wieczyste
I należnym obolem opłacił Charona,
Ponury żebrak z okiem dumnym jak Antysten
Pochwycił wiosła w silne i mściwe ramiona.

W sukniach rozpiętych i z obwisłymi piersiami
Kobiety udręczone wiły się gromadą
I pod żałobnym firmamentem w ślad za nim
Ciągnęły z wyciem niby wielkie ofiar stado.

Sganarel o zapłacie ze śmiechem nadmienił,
Kiedy Don Ludwik na tych brzegach nieszczęśliwych
Wskazywał drżącym palcem tłumom błędnych cieni
Złego syna, co szydził z jego włosów siwych.

Czysta, chuda Elwira, okryta żałobą,
Przy małżonku niewiernym i kochanku drżąca,
Błagała go o uśmiech, w którym by na nowo
Zalśniła pierwszych przysiąg słodycz przejmująca.

Wyprostowany, w zbroi kamiennej, przy sterze,
Mąż wyniosły na czarnej wodzie bruzdę znaczył,
Lecz spokojny bohater, wsparty na rapierze,
Śledząc za falą, widzieć nic więcej nie raczył.

No responses yet

Older Posts »