'Pies'

Wstyd Mi

Misiak Robi

Wczoraj,gdy szedłem drogą
Wyprzedził mnie pies z kulawą nogą.
Obejrzał się, pomerdał ogonem
I zawył nad mną losem utrudzonym.
Chciałem go pogłaskać, jakoś podziękować,
Że raczył się nademną zlitować.
Nie udało mi się uśmiechnąć,ani skłonić głową,
-odwrócił się z żalem i pobiegł dalej drogą.

No responses yet

W pałacu królewny śpiącej

Leśmian Bolesław

Królewna dłoń o martwe zraniła wrzeciono.
Szerzy się snu zaraza!… Śmierć drzemie u płotu…
Drzewa, jawą parując, posnęły zielono.
Motyl zawisł nad studnią skrzydłami bez lotu.

Mrużąc przygasłych ślepi pilne ametysty,
Kot do snu łeb przypłaszczył na perłach w szkatule.
Pies się zwinął oszczędnie w kłębek wiekuisty,
Ogonem myśl o ludziach zaznaczając czule.

Kucharz wbił raz na zawsze nos, pełen spiekoty,
W dym, co zastygł w pióropusz, kędzierzawie zmarły
I w kierunku wszechświata dzierżył rondel złoty,
Gdzie do dna nicość z sadłem za pan brat przywarły…

Jego żona kochliwa, złocona kopystką
Szumną zupę bełtając w cwałującym garze,
Zasnęła ciałem - w kuchni, a duchem w bezmiarze
W chwili, gdy pomyślała, że miłość to - wszystko!…

Wujna z stryjną raczyły skamienieć bibilijne
W dwa posągi, godnością napuszone czujną
W czasie, gdy stryjna z króla szydziła przed wujną,
A wujna włos zsiwiały pobarwiła stryjnie…

A w sieni król, że wielbił prostotę kobieca,
Ściskając pokojówkę w miłosnym rabunku,
Zdrętwiał na samym wstępie tego pocałunku,
Co twarz w dziób niedorzeczny wydłużył mu nieco…

Rój dziadów na portretach w przeszłość zwiesił głowę…
A fotel, gdzie od drzemki głupiejąc bezwiednie,
Paź w uścisku pogmatwał poręcz i królowę,
Pruł się przez sen, co zresztą czynił w dnie powszednie…

Zaś w ostatniej komnacie, na łożu purpury,
Śniąc o drogich zawczasu minstrelach i skaldach,
Królewna, że tak powiem, byt przeżyła z góry
Z głową w przyszłość wtuloną pod domyślny baldach!…

I w puchach prałabędnych grążyła doszczętnie
Swe ciało tym piękniejsze, że już bez znaczenia…
A twarz bledząc uśmiechem, przydawała chętnie
Stłumionemu istnieniu - wyraz nieistnienia.

No responses yet

Pocałunek słońca

Pawlikowska-Jasnorzewska Maria

Pocałunek słońca jałowy jest, choć złoty -
spojrzenie kwiatu cudze, choć rzewne -
szum wody: obce narzecze ni to bełkot idioty -
trawy - jakże dalekie to krewne.

Pies o ileż młodszy i głupszy braciszek,
a co znaczą mrówek nudne kopce?
Co mówi zapach świeżo z nieba spadłych szyszek
i to, że motyl ma na skrzydłach po kropce?

- Ty, człowieku, tyś bliski jeden, tyś przemiły,
tyś mojej duszy żywność słodka -
wolę się, bracie, pełen rozkoszy i siły,
niż srebrnego na wierzbie kotka.

No responses yet

Osiedle nocą

Ślusarczyk-Latos Józefa

lampa
zwiesiła głowę
nad senną podłogą

z cienia
wystaje pies

No responses yet

smutny dzień

Galas Maciej

smutek dziś ogarnia mnie,
dzień deszczowy znowu jest,
czuję się jak wrak na dnie,
takie jest odczucie me.

okna płaczą deszczu łzami,
świat za oknem smutny jest,
ja się biję wciąż z myślami,
znów poczułem chłodu dreszcz.

kiedy minie ta nostalgia,
dlaczego wciąż mi czegoś brak?
ciągle czuję jakiś niedosyt,
może ze mną jest coś nie tak?

mam dom, żonę również syna,
to co niby ważne jest,
lecz jaka jest przyczyna,
że sie czuję jak bezdomny pies.

czy to przez ten dzień deszczowy?
czy mi tylko słońca brak?
na ciele się czuję zdrowy,
tylko w sercu coś nie tak…..

No responses yet

Older Posts »