'Serca'

Podziękowania dla…

Brzozowska Ania

Za to, że…
Jesteś ze mną i błądzisz w noc ciemną
Że mnie kochasz i nie szlochasz
Że mnie lubisz i się ciągle gubisz
Że jesteś radością i rybą z ością
Że jesteś ostoją lecz i znoją
Za skoczne serce czasem w rozterce
Za wielkie ciepło, Twą siłę i krzepkość
Za sny, w których jesteś Ty
Za każdą chwile, że jest nam mile
Za każdą kłutnie - to jest smutne!
Za wszystko co dałeś a czego nie znałeś
Za Twoją miłość, ona jest siłą
Z tej okazji, lecz bez okazji
Składam Tobie z serca jak mogę
Pełne zdania a w nich…
…PODZIĘKOWANIA!!!

No responses yet

urywki myśli(PRZESZŁOŚĆ)

Zakrzewska Żaklina Anna

W słowach zamkniętych w pomorze myśli
Krwi buzującej i wrzącej w żyłach
Uczuć tak wiele przeplata się
Miłość, nienawiść, szczęście i ból

Słowa odarte z marzeń i snów
Bez znaczenia miotające się
Wciąż szerzą swą skargę ludzkości
Nie znając żadnych dusz

Gasną jak światła
Niczym świece zdmuchnięte
Potęgą życia wiatr gnany
W jednej chwili tak wiele gaśnie

A serca chowają do szkatuł
Klucz wiatrem gnany rozpraszają
Gdy znika w toni ciszy
W morzach pustki jej otchłani

Blasku światła niczym ognia
Wciąż boją się
Do niemej ściany zlodowaciałych serc
Z ukojeniem tulą się

Dusze udręczone samotnością
Zakopane na cmentarzu dusz
Już na zawsze pozostaną nicością
Nie wskrzesi ich już nikt

I cóż znaczą ich słowa
Szeptane bezmyślnie nieznaczące nic
Gdy krew rozsadza żyły
A jej czerń zalewa świat do cna

Tam gdzie noc dniem się staje
Tam gdzie gwiazdy i słońce
Wciąż razem tańczą
Tam ty i ja żyliśmy razem

W snach tak wielu
Wciąż odnaleźć cię nie mogę
Odszedłeś tak daleko
Dlaczego ona cię zabrała nie mnie

Umarłeś masz własny świat
I ja pragnę umrzeć
Bez ciebie to już nie jest życie
To koszmar istnienia

Każdy dzień taki sam jest
Każda noc bezsenna tak
Jakby wraz z tobą umarł mój świat

W bladym świetle szukam dnia
A dniem nocy gwiazd
W każdej z nich jest twoja twarz
W każdym ogniu widzę cię

No responses yet

Odjechał, a po sobie zostawił wspomnienie…

Korab-Brzozowski Wincenty

Odjechał, a po sobie zostawił wspomnienie
Przykre - gadów ochydnych pełzające ślady.
Bliscy powiedzą o nim trwożnie: Był on blady,
A w jego głowie drzewo zła miało korzenie.

Nikt go nie mógł ukochać: mętne tajemnice
Szumiały w jego serca purpurowej jamie…
Na swym czole miał głuche, kainowe znamie,
A jego oczy smętne były jak księżyce…

Zwykle milczał; lecz kiedy mówił, spod kurzawy
Ciemnych pojęć, słuch łowił, przerażon do głębi,
Namiętny, w ciężkiej ciszy, ostry krzyk jastrzębi
A wzrok dojrzał lecący puch z gołębic, krwawy…

Wszyscy odeń stronili, nie mając ochoty
Być w kręgach jego myśli: więc w kącie komnaty
Sam jeden ze swym cieniem, dziwne poematy
Układał, pisząc węglem smutku i zgryzoty…

Z domu wychodził rzadko - o słońca zachodzie -
I w parku szedł, wśród kwiatów, pełen zimnej pychy;
A rzędy drzew w alejach mruczały jak mnichy
Egzorcyzmy, zgadując, że Złośnik w ogrodzie…

Noce miał niespokojne; szeptał: “O Sezami
Dusz naszych, odsłoń skarbów twych złote kobierce!…”
A potem krzyczał, raniąc jakieś Dobre Serce,
I wielkie groby kopał, i łkał nad grobami…

Odjechał gdzieś daleko, na losy tułacze:
Szczerą uczuli ulgę wszyscy z tej rozłąki,
Otwarto śpiesznie okna, powiał podmuch z łąki,
I zmiótł ostałe po nim grzech i rozpacze…

Przed odjazdem napisał: “Żegnam! Za mą trumną
Nikt z was pewnie nie pójdzie?…Żyłem wedle skruchy,
I tam kędy się pietrzą Wielkich Gór łańcuchy,
Duch mój zapłonie świętą ognistą kolumną!”…

No responses yet

Dla Ciebie II

Piepik Marcin

Słowa wieszcze z serca głębi,
Szeptem ust będące wyznaniem,
Głos rozbrzmiewa w nich gołębi,
Uczucia bezkresnego oddaniem,
Z każdą chwilą bez pamięci,
W lśniące spoglądam twe źrenice,
Źródło żądz, uniesień i chęci,
Miłości odkrywając tajemnice,
Po rozległych czeluści granic kres,
O Tobie jedynie śniąc skrycie;
Wszak moje serce Twoim jest,
Ciebie Kocham nad życie.

No responses yet

Historia pewnej miłości

Sagan Sabina

Poznałam chłopaka - starszy był ode mnie.
Ja , taka młoda - on kochał się we mnie.
Niewiem dokładnie czy to miłość była , lecz wiem napewno ,że się skończyła.
On - wyjechał.
Ja zaś - zostałam.
I bez niego niewytrzymałam.
Czas mijał ,jego niebyło - moje życie sensu straciło.
I los okrutny sprawił ,że - do mego serca wprowadził się lew . Lew bo taki znak zodiaku jego , lecz krew ta sama co wybranka mego - bo to kuzyni byli prawdziwi , nie przyszywani , ani przybici.
I tak zleciało sześć miesięcy długich , długich i ciemnych jak dzień w zimie krótki.
Przyjechał chłopak - bliski mi sercu.
I moje życie znów nabrało sensu.
Teraz kontakt utrzymujemy.
I bez siebie żyć niemożemy …

No responses yet

Older Posts »