'Tego'

Do oskarżyciela , który jest Bogiem tego świata

Blake William

(epilog “Bram Raju”)

Prawda, Szatanie , jesteś tylko Durniem
I nie odróżniasz Ludzi od Odzieży:
Dziewicą każda kurwa kiedyś była,
Ale nie zmienisz Czystą w zwykłą kurwę.

Mimo, że jesteś Czczony pod Imieniem Boga:
Jezusa i Jehowy , to jesteś jedynie
Synem Poranka wśród mijania Nocy
I snem zagubionego pod Zboczem Wędrowca.

Przekład: Krzysztof Puławski

No responses yet

Chrzan

Brzechwa Jan

Aż się wszystkim kraje serce.
“Panie chrzanie,
Niech pan przestanie!”

Chudy seler płacze także,
Mówiąc czule: “Panie szwagrze,
Panie chrzanie,
Niech pan przestanie!”

Rozpłak”"”"”"”"”"ała się włoszczyzna:
“Jak to można? Pan mężczyzna,
Panie chrzanie,
Niech pan przestanie!”

Pochlipuje bochen chleba:
“No, już dosyć! No, nie trzeba!
Panie chrzanie,
Niech pan przestanie!”

Ścierka łka nad salaterką:
“Niechże pan nie będzie ścierką,
Panie chrzanie,
Niech pan przestanie!”

Wszystkich żal ogarnął wielki,
Płaczą rondle i rondelki:
“Panie chrzanie,
Niech pan przestanie!”

A chrzan na to: “Wolne żarty,
Płaczę tak, bo jestem tarty,
Lecz mi nie żal tego stanu,
A łzy wasze są do chrzanu!”

No responses yet

To po prostu trzeba przeżyć…

Rogowska Monika

Miłość, co to jest?
Miłość, co to znaczy?
Co to za uczucie kochać i być kochanym…?
Tego nie da się opisać, tego nie da się pędzlem namalować,
To trzeba przeżyć, żeby wiedzieć, co to jest miłość,
Co to znaczy? co to za uczucie?
To trzeba przeżyć, żeby wiedzieć, że miłość jest jak róża.
Róża z kolcami, co rani i zadaje ból, ból wieczny i niezapomniany.
To trzeba przeżyć, żeby wiedzieć, że miłość to uczucie piękne, najpiękniejsze
Ale tylko wtedy, gdy jest odwzajemniona, gdy jest prawdziwa i wieczna
To trzeba przeżyć, tego nie da się odpisać, tego nie da się pędzlem namalować.
To po prostu trzeba przeżyć…

No responses yet

Apollo i Marsjasz

Herbert Zbigniew

właściwy pojedynek Apollona
z Marsjaszem
(słuch absolutny
kontra ogromna skala)
odbywa się pod wieczór
gdy jak już wiemy
sędziowie
przyznali zwycięstwo bogu

mocno przywiązany do drzewa
dokładnie odarty ze skóry
Marsjasz
krzyczy
zanim krzyk jego dojdzie
do jego wysokich uszu
wypoczywa w cieniu tego krzyku

wstrząsany dreszczem obrzydzenia
Apollo czyści swój instrument

tylko z pozoru
głos Marsjasza
jest monotonny
i składa się z jednej samogłoski
A

w istocie
opowiada
Marsjasz
nieprzebrane bogactwo
swego ciała

łyse góry wątroby
pokarmów białe wąwozy
szumiące lasy płuc
słodkie pagórki mięśni
stawy żółć krew i dreszcze
zimowy wiatr kości
nad solą pamięci

wstrząsany dreszczem obrzydzenia
Apollo czyści swój instrument

teraz do chóru
przyłącza się stos pacierzowy Marsjasza
w zasadzie to samo A
tylko głębsze z dodatkiem rdzy

to już jest ponad wytrzymałość
boga o nerwach z tworzyw sztucznych

żwirową aleją
wysadzaną bukszpanem
odchodzi zwycięzca
zastanawiając się
czy z wycia Marsjasza
nie powstanie z czasem
nowa gałąź
sztuki - powiedzmy - konkretnej

nagle
pod nogi upada mu
skamieniały słowik

odwraca głowę
i widzi
że drzewo do którego przywiązany był Marsjasz
jest siwe

zupełnie

No responses yet

Wnetrze i zewnetrznosc

Kossek Jakub

Na zewnatrz duzo piekna
Chce widziec srodek
Czy już go poznalem
Oczy mogą mylic
Dusza prawde powie
Nie chce patrzec na flaki
Tylko krew pulsuje
Czuje bicie serca
Czerwien przeplywa w zylach
Mysli wciąż logiczne
Czy to tylko zludzenie
Znowu nie wiem
Czuje jednak cieplo
To chyba dobrze
Tego potrzebuje
Chlod napewno będzie
Chcial bym się mylic
Nie mysle teraz o nim

No responses yet

Older Posts »