'Tego'

pamiętam jak niegdyś..

grześlak marcin

pamiętam jak niegdyś zeszła
do mnie z nieba gwiazdka
nic nieprzyćmiewało jej szmaragdowej drogi
niezapowiadało tego co się stało
to był mały prezent od Boga
dla mnie
dla małego człowieka
jedyny z którego dziś mogę się cieszyć
za który mogę - chcę dziękować
mile wspominam chwilę
gdy tylko dla mnie
coś się stało
gdy sam na polnej drodze dotknąłem wszechświata
tylko ta gwiazdka
do dziś potrafi mnie cieszyć
kiedy spojrzę na pejzaż śladów moich stóp
te ciągną się za moimi plecami
kiedy spoglądam za siębie głęboko
deszcz zaczyna plażę spopielać
wosenną aurą z piasku giną rozmyte odciski
a ja - zapominam o tym
co tak chętnie pamiętałem

No responses yet

Potępiony 1

Szynter Aneta

Idziesz ulicą,
zadartą głowę masz.
Mijasz się z policją,
śmiejesz się im prosto w twarz.

Kiwasz ramionami,
robisz honorową minę.
Wyróżniasz się między innymi osobami,
przełykasz głośni ślinę.

Ramieniem potrącasz przechodniego,
upadł na chodnik.
Nie robisz z tego nic wielkiego,
bo nierówny to dla ciebie osobnik.

Idziesz dumnie dalej,
głupio pod nosem podgwizdując.
Obok ciebie przejeżdża kolej,
obrzucasz ją spojrzeniem, wzdychając.

Wsiadasz do swojego cudownego auta,
ruszasz przed siebie.
O mały włos potrąciłbyś małego skauta,
nie obchodzi to ciebie.

Nagle zderzyłeś się z ciężarówką,
budzisz się w obcym miejscu.
Lecz nie leżysz pod kroplówką,
odczuwasz ciężar na sercu.

Zauważasz postać świetlistą,
wyciągasz do niej rękę.
Potem widzisz drugą… lecz ognistą,
już dawno wybrałeś jej osobę.

Zaczynasz się bać,
jak dziecko głośno płaczesz.
Postać pierwszą chcesz wybrać,
ale tak naprawdę nie możesz.

Ta druga przysłania cię,
swym ciemnym płaszczem.
Nie masz siły bronić się,
nie osłania cię przed deszczem.

Zasypiasz ponownie,
budzisz się pod czyjąmś bramą.
Ubrania masz pobrudzone,
myślisz - znów jestem sobą.

Idziesz powoli ulicą,
spuszczoną głowę masz.
Mijasz się z policją,
ogarnia cię strach.

Ledwo ruszasz nogami,
robisz smutną minę.
Wyróżniasz się między innymi osobami,
z przerażenia przełykasz ciężko ślinę.

Potrąca cię dumny przechodzień,
upadłeś na chodnik.
Milczysz, uciekasz w cień,
myślisz, co za wredny osobnik.

Obok ciebie przejeżdża kolej,
wyciągasz dziurawą sakiewkę.
Prędko potem biegniesz do niej,
przepuszczasz pierwszą bogatą dziewkę.

Siedzisz sam w przedziale,
inni omijają cię z obrzydzeniem.
Patrzą tylko na ciebie zuchwale,
a ty na nich z przerażeniem.

Niegdyś ty w ten sposób słabszych traktowałeś,
nie miałeś szacunku dla mniejszości.
Dopiero teraz swój błąd zrozumiałeś,
lecz życie nędzarza będziesz wiódł do samej starości.

No responses yet

Mym skromnym zdaniem

Sztaudynger Jan

Nie zawsze trzeba mieć za drania
Tego, co jest innego zdania.

No responses yet

To co na niebie to na ziemi

Skindzier Tomasz

Niebo otacza nas miliardami świetlnych punktów
będących myślami każdego z nas.
Patrząc na nie co wieczór nie zdajemy
sobie sprawy z tego, z jak wielką siłą obcujemy.
Każdej nocy patrzymy na umarłe galaktyki
czekając aż któraś nas wchłonie, przygarnie.
Każdy z nas będąc kowalem wlasnego losu
kuje codzień żelazo i rozpyla iskry na
lodowatym wietrze nie zdając sobie sprawy
jak wiele traci z kazdym uderzeniem młota.
I nie ważne czy będziemy żyć jeszcze
dzień, miesiąc, rok, ważne że nasze życie
nie posżło na dno oceanu nicości….na dno.
Witając z blaskiem śłońca nowy dzień chciałbym
spotać się z każdym z was, czegoś się nauczyć,
bo wbrew temu co nam sę wydaje nie ma ludzi
niepotrzebnych, są tylko ci, których my
zrozumieć nie potrafimy…..niech świecą pełnym
blaskiem gwiazd w każdą noc……
……..pełnym blaskiem w każdą noc.

luty 2004

No responses yet

Refleksja sentymentalna

Rajda Małgorzata

Jest takie miejsce na świecie
w którym się czuję szczęśliwa
Tu posmak Edenu odczuwam
i nikt tu prócz mnie nie bywa
Tu dla mnie słońce zachodzi
i dla mnie przyroda się budzi
To miejsce jest tylko moje
nie ma tu innych ludzi
Gdy mnie strach jakiś ogarnia
tutaj się chowam przed światem
Tu mądra sowa mi siostrą
Ogniska płomień mi bratem
Tu same tworzą się rymy
poważne, czasem naiwne
sny zaś się łączą ze sobą
w jakieś obrazy przedziwne
W miejscu tym, pełnym magii
nie ma niemożliwego
gdy wprost rozpływam się w toni
tego błękitu mojego
“Czy to jest w ogóle możliwe?”
zapytałby pewnie szyderca
Jest, bo to żyje we mnie
w najcichszym zakątku serca.

No responses yet

« Newer Posts - Older Posts »